Wczoraj przyszedł do mnie administrator nieruchomości i powiedział że chciałby mienić zawód. Na jaki zapytałem a on powiedział że zarządca nieruchomości. Koniec świata myślę. Znowu jakiś czubek. Powiedział że administrowanie nieruchomościami mu się znudziło i chce zmienić to na zarządzanie nieruchomościami. Czym się różni zarządzanie nieruchomościami od administrowania nieruchomościami zapytałem . A typ się straszne jeżył i mówi że bardzo duża. A ja mu na to czyli taka jak różni się administrator nieruchomości od zarządcy nieruchomości. I o mało się nie rozpłakałem ze swojego żartu. Ale jemu się raczej nie spodobał mój żart bo wstał i wyszedł. Co za czasy żeby administrator nieruchomości brał się za zarządzanie nieruchomościami. Ten świat schodzi na psy. Byle zarządca nieruchomości pewnie też może brać się za administrowanie nieruchomościami jeśli tylko przyjdzie mu na to ochota. Całe szczęście już niedługo odlatuje z polski i osiedle się z Indiankami w dorzeczu Amazonii. Tam przynajmniej nikt nie będzie zawracał mi głowy jakimiś zmianami nazw.